Rzadko, bardzo rzadko, gram na PC. W czeluściach mojego konta na Steam, czai się jednak wiele tytułów, które są warte wielkiej uwagi. Jedną z takich gier jest Noita, gra autorstwa pochodzącego z Finlandi Nolla Games. Rogalik, w którym każdy, absolutnie każdy, piksel to… obiekt fizyczny.

Gra jest nadal we wczesnym dostępie, jednak już nawet na tym etapie prac, bawi jak jasna cholera. Wcielamy się w czarownicę (Albo czarownika), a naszym celem jest dojść jak jak najgłębiej można. Głównie będziemy tu zwiedzać kopalnie i inne podziemia, a na pewnych głębokościach przeniesiemy się do czegoś w rodzaju sklepu, uzupełnimy zapasy i ruszymy dalej.

Do naszej dyspozycji oddano przeróżne różdżki. Startujemy z jakimś badziewiem które strzałami łaskocze przeciwników, a prócz tego, mamy coś w rodzaju granatnika z kilkoma pociskami. Im jednak dalej, tym coraz mocniejsze utensylia przyjdzie nam zdobyć. Różka prująca kwasem niczym karabin, która z wrogów robi sieczkę, znajdzie się taka która sprowadza na nas… deszcz, albo taka która miota… wielkimi, ciężkimi głazami.

Broni mamy tutaj wiele, nie sposób nawet wymienić wszystkich, mimo że jak wspomniałem – to nadal tylko wczesny dostęp. Prócz samych różdżek, w mrocznych czeluściach znajdziemy także przeróżne mikstury – jedna oczywiście wyleczy nasze poharatane dupsko, inna sprawi że… staniemy się okrutnie wkurwieni. Polepszy się wtedy nasza wytrzymałość, będziemy mniej podatni na obrażenia, a nad naszą głową pojawi się wkurzona mina.

Cały miód w tej grze, nie kryje się jednak w narzędziach mordu – to co najlepsze, to to, że wszystko, absolutnie wszystko, możemy tu… rozpierdolić! Każdy jeden piksel w grze jest fizycznym obiektem. Wszystko ma tu swoje właściwości, wszystko możemy zniszczyć, o ile mamy do tego odpowiedni ekwipunek.

Przed Tobą jest ogromna beczka whisky, a pod nią kolejna różdżka? Masz kilka opcji – możesz przywalić w alkohol ogniem, to sprawi że cały się spali, razem z beczką, a Ty będziesz miał dostęp do nagrody. Możesz wskoczyć też do beczki i… wypić wszystko. Tak, nasza postać może opierdolić bez popitki kilkaset litrów whisky, co oczywiście poskutkuje tym, że staniemy się zwyczajnie zdrowo najebani.

Inna sytuacja – wrogowie zebrali się w wielką bandę i czekają żeby oklepać Ci twarz. Obok nich jest kupka węgla, nad nimi latarnia z olejem, jeden strzał w wiszące źródło światła, a problem znika. Węgiel zajmuje się od ognia, a przeciwnicy zamieniają się w kebab. Oczywiście te wszystkie zagrożenia dotyczą też nas, jeśli walimy do innych zza węgla, a ktoś wywali do nas z broni zadającej obrażenia od ognia, kebabem staniemy się i my.

Musimy tutaj uważać na wiele rzeczy. Nasza postać potrafi latać, o ile zazwyczaj jest to bardzo pomocne, tak nawet wtedy oczy dookoła głowy to coś, co nas uratuje. Chcesz przelecieć nad ogniem? Weź pod uwagę to, że jesteś w podziemiach, palące się rzeczy tworzą dym, dym zbiera się pod sufitem, jeśli w niego wlecisz – zaczniesz się dusić.

Wpadłeś w kwas? Szybko znajdź źródło wody żeby obmyć swoje brudne nogi. Wpadłeś w olej? Wyjście masz to samo, albo stale będziesz się slizgać, a do tego ogień szybciej zrobi Ci krzywdę. Takich rozwiązań jest w tej grze cała masa, napotkasz lawę której nijak nie przeskoczysz? Użyj różdżki która sprowadza deszcz, woda w połączeniu z lawą stworzy skorupę po której przejdziesz.

Całości dopełnia to, że wszystko można tutaj zniszczyć – o ile mam pod ręką odpowiednią liczbę ładunków, możemy przebijać się z wybuchami w tle ciągle w dół. Możemy atakować wrogów za ścianą, kiedy oni niczego się nie spodziewają, możemy tutaj naprawdę wiele, tylko nasza wyobraźnia nas ogranicza.

Gra to rogalik, a więc w momencie śmierci zostajesz z palcem w odbycie, zaczynasz wszystko od nowa. Przyznać muszę, że jeśli tylko wszystko będziecie robić z głową, to gra nie jest jakoś przesadnie trudna, trzeba po prostu korzystać z tego, co twórcy dali nam do dyspozycji. Odpowiedni dobór różdżek (Można nieść maksymalnie cztery), mikstury, a do tego myślenie i będziecie nie do zatrzymania.

Grafika jest prosta, mocno staroszkolna, więc nawet wiekowy PC sobie z grą poradzi. Całość jednak cieszy oko, a efekty którymi miotamy my i wrogowie, mogą robić wrażenie. Zawartości jest tu już naprawdę wiele, mimo że jak wspominałem – to jest wczesny dostęp. Czekam niecierpliwie aż twórcy znowu dodadzą nową zawartość, obecnie przejście gry zajmie Wam 5-6 godzin, aczkolwiek hardkorowcy pewnie ten czas mocno skrócą.

Szczerze polecam sprawdzić to małe cudeńko, destrukcja otoczenia, narzędzia do walki i wszelkie mechaniki naprawdę robią wrażenie. Grę kupicie na Steam w cenie niecałych 65 złotych polskich. Noita jest tych pieniędzy warta.

Kod na grę dostałem od twórców.